Ben-Hur-2016
Gatunek:

Reżyseria: 
Scenariusz: ,
Zdjęcia: 
Muzyka: 
Obsada:  , , , ,


Premiera: 19 Sierpień 2016
Rok produkcji: 2016
Kraj: 
Dystrybutor: 


 
 

Opis:

Bogaty kupiec Juda Ben-Hur żyje w Jerozolimie na początku pierwszego stulecia, w czasach wielkiego niepokoju. Do miasta powraca jego brat Messala, aby stanąć na czele legionów rzymskich i rozprawić się z buntownikami zyskującymi coraz szersze wpływy. Ben-Hur odmawia bratu pomocy w zdławieniu powstania. Oskarżony o zdradę, zostaje skazany na lata ciężkich, niewolniczych prac. Przy życiu trzyma go jedynie myśl o zemście i powrocie do ukochanej. Jego los odmieni pewne spotkanie, dzięki któremu wyrównanie rachunków stanie się realne. Jakie szanse ma jednak niewolnik przeciwko największemu imperium świata?

 
 

Książka i ekranizacje

Współczesna wersja jednego z najgłośniejszych filmów wszech czasów. Uhonorowany 11 Oscarami (rekord wyrównany dopiero w 1997 przez „Titanica” w reż. Jamesa Camerona) „Ben-Hur”, w reżyserii Williama Wylera (1959), na trwałe zapisał się w historii kina jako pierwsza superprodukcja, a 9-minutowy wyścig rydwanów to jedna z najsłynniejszych sekwencji w dziejach przemysłu filmowego.

 

„Ben Hur” („Ben Hur, a Tale of the Christ”) – to poczytna powieść historyczna autorstwa Lewisa Wallace’a opublikowana w 1880 roku. W Polsce wydano ją po raz pierwszy w roku 1889 (przekład Antoniego Stefańskiego, „Ben-Hur: opowiadanie historyczne z czasów Jezusa Chrystusa”), a potem wielokrotnie wznawiano. Chociaż powieść była niezwykle popularna w USA i w Europie, w Polsce nie stała się aż tak wielkim sukcesem – po części ze względu na dość dowolne przekłady, będące właściwie swobodnymi adaptacjami. Dopiero przekład Andrzeja Appela z 2011 roku (Wydawnictwo Księży Marianów PROMIC) okazał się szczegółowy i wierny.

 

Lewis Wallace (1827–1905) był znanym wojskowym, weteranem wojny secesyjnej (walczył po stronie Unii), a potem gubernatorem Nowego Meksyku (to on ułaskawił Billy’ego Kida), a także dyplomatą i autorem kilku powieści. Pomysł książki powstał na skutek rozmów ze znanym agnostykiem i słynnym prawnikiem Robertem G. Ingersollem. Pisząc, Wallace uważał, by nie urazić uczuć religijnych chrześcijan, ani Żydów. Inspirację czerpał z klasycznych powieści historycznych Waltera Scotta, a zwłaszcza z „Hrabiego Monte Christo” Aleksandra Dumasa. Niektórzy historycy literatury zwracali uwagę na autobiograficzne wątki powieści. Wallace był bowiem oskarżany o znaczące błędy w dowodzeniu podczas krwawej bitwy pod Shiloh (6–7.04.1862), co gnębiło go do końca życia. Uważał się – po trosze jak Ben-Hur – za ofiarę, zwłaszcza głównodowodzącego Ulyssesa C. Granta. Wallace nie był członkiem żadnego kościoła, ale w swej autobiografii stwierdził, że praca nad powieścią zaprowadziła go na ścieżkę chrześcijańskiej wiary. Przez lata „Ben  Hur” był najpopularniejszą książką w USA, zaraz po „Biblii”; dopiero oszałamiająca popularność „Przeminęło z wiatrem” (1936) pozbawiła go tej pozycji. Powieść była zgodna z ówczesnymi ustaleniami historycznymi i stanem badań. Autor przywiązywał wielką wagę do researchu, choć nie był w Ziemi Świętej i korzystał głównie z zasobów Biblioteki Kongresu oraz innych bibliotek. Historycy literatury i badacze amerykańskiej kultury zwracali uwagę, że powieść odegrała dużą rolę w epoce rekonstrukcji, czyli scalania Stanów po wojnie secesyjnej, została bowiem życzliwie przyjęta na Południu, chociaż autorem był generał Unii. Nie zawierała wyraźnego potępienia niewolnictwa, nie ukazywała też szczegółowo opisanej postaci Chrystusa. Wydaje się, że pisarski instynkt podpowiedział Wallace’owi połączenie sensacyjno-romansowej intrygi z dość ogólnikowym, religijno-humanistycznym przesłaniem. Komentowano także, że Ben-Hur przywodzi na myśl amerykańskiego człowieka sukcesu, który zepchnięty na dół drabiny społecznej potrafi zdobyć uznanie, dostatek i miłość.

„Ben Hur” to opowieść o losach żydowskiego arystokraty Judy Ben Hura, fałszywie oskarżonego przez Messalę (którego uważał za przyjaciela) o zamach na rzymskiego gubernatora i skazanego na galery. Ben-Hur, wyzwolony i adoptowany przez swego dowódcę, któremu uratował życie podczas bitwy przeciwko piratom, pragnął powrócić do rodzinnego kraju i dokonać zemsty na Messali. Po drodze spotkał jednak Jezusa Chrystusa. Postanowił podróżować wraz z nim, wsłuchując się w jego nauczanie.

Książka była wielokrotnie adaptowana na scenę (z wielkimi sukcesami), a potem przenoszona na ekran. Dwie pierwsze nieme ekranizacje powstały w roku 1907 i 1925. Wersja z 1907 roku, w reżyserii Harry’ego T. Moreya, Sidneya Olcotta i Franka Rose’a, z Hermanem Rottgerem (Ben Hur) i późniejszym słynnym gwiazdorem westernów Williamem S. Hartem jako Messalą, trwała zaledwie około piętnastu minut i była czystą, wielce statyczną ilustracją, zakładającą, że widzowie znają doskonale oryginał powieściowy lub jego bardzo popularną adaptację sceniczną. Film stał się słynny głównie z powodu skutecznej interwencji prawnej spadkobierców pisarza, którzy wytoczyli twórcom proces za wykorzystanie powieści bez uzyskania praw do jej ekranizacji. Złośliwcy doliczyli się na planie około 20 statystów. Nawet jak na ówczesne standardy pionierskiego kina była to produkcja uboga i mało pomysłowa.

 

Zupełnie inaczej rzecz się miała z wersją w reżyserii Freda Niblo z 1925 roku, z Ramonem Novarro w roli tytułowej. Była to jedna z najdroższych niemych hollywoodzkich produkcji, kosztowała ponad 4 miliony dolarów, na planie było aż 125 tysięcy ludzi. Słynną kulminacyjną scenę wyścigu kwadryg początkowo kręcono w Rzymie, ale pojawiły się problemy z oświetleniem planu, a jeden z kaskaderów poniósł śmierć. Ostatecznie sfilmowano ją aż z 42 kamer w Culver City w Kalifornii. Statystowało wiele ówczesnych i przyszłych gwiazd Hollywood (m.in. Gary Cooper, Clark Gable, Mary Pickford). Żaden z kaskaderów nie odniósł poważniejszych obrażeń, śmierć poniosło jednak kilka koni, co było wówczas smutnym standardem. Louis B. Mayer, szef MGM, zaoferował specjalną nagrodę (niebagatelne wówczas 100 dolarów) dla powożących rydwanami, by zdynamizować scenę. W rezultacie nastąpił karambol, który wykorzystano w filmie. Kręcenie tej sekwencji zaowocowało zaostrzeniem wymogów bezpieczeństwa przy realizacji podobnych scen.

W sekwencji bitwy morskiej użyto aż 48 kamer, co było ówczesnym rekordem. Według niektórych świadectw, kilku statystów poniosło śmierć, topiąc się w ciężkich kostiumach. Sceny z postaciami biblijnymi sfilmowano w Technicolorze. Film, ze względu na  wysokie koszty, przyniósł zyski dopiero w 1931 roku, gdy wprowadzono go ponownie na ekrany w wersji częściowo udźwiękowionej.

Kolejna i najsłynniejsza wersja była już filmem dźwiękowym z roku 1959, z Charltonem Hestonem jako Ben-Hurem i Stephenem Boydem w roli Messali. Reżyserii podjął się jeden z najbardziej cenionych reżyserów Hollywood – William Wyler („Najlepsze lata naszego życia”, „Dziedziczka”, „Biały kanion”). – Jestem tym Żydem, który nakręcił dobry film o Jezusie – żartował. Postanowiono rzecz jasna przebić widowiskowością poprzednika, a trzeba pamiętać, że był to czas wielkich kinowych widowisk, konkurujących ostro z telewizją. Nową wersję planowano już w 1956 roku, z Marlonem Brando w głównej roli. Przez sześć lat przewinęło się przez wytwórnię MGM ponad 40 wersji scenariusza. Tekst Karla Tunberga Wyler uznał za „straszny” i na pomoc wezwał słynnych pisarzy – m.in. Gore Vidala i dramaturga Maxwella Andersona, którzy intensywnie pracowali nad finalną wersją. Gotowy film trwał aż 212 minut! Zdobył 11 Oscarów. Scenę wyścigu rydwanów (według szacunków jej nakręcenie kosztowało około 4 milionów dolarów), kręcono aż pięć tygodni w Cinecittá. Zbudowano 18 rydwanów, a arena cyrkowa była największą zbudowaną wówczas dekoracją. Słynną, perfekcyjnie zmontowaną sekwencję wyścigu nakręcili Andrew Marton i legendarny kaskader Yakima Canutt. Wyler ściśle dozorował montaż. Film kosztował aż 15 milionów dolarów, a zarobił 75 milionów, co ocaliło MGM od bankructwa. Natomiast w roku 2003 na podstawie książki nakręcono film animowany w reżyserii Williama R. Kowalchuka juniora. Głosu postaci Ben-Hura użyczył… Charlton Heston, a w obsadzie znalazł się m.in. słynny brytyjski wokalista bluesowy Long John Baldry. W tej wersji uwypuklono aspekt religijny opowieści. W 2010 roku powstał raczej standardowy miniserial telewizyjny (reż. Steve Shill) z Josephem Morganem  (Ben-Hur) i Stephenem Campbellem Moorem (Messala). Na wrzesień jest planowana premiera skromnego filmu „In the Name of Ben Hur” Marka Atkinsa z Adraianem Bouchetem.

Wydaje się, że zarówno powieść Wallace’a, jak i wersja Wylera utrafiły zwłaszcza w amerykański gust, łącząc widowiskowość i egzotykę z religijnym, acz unikającym natrętnego moralizowania i patosu przesłaniem, z którym mogła się bez oporów identyfikować bardzo szeroka grupa odbiorców.

 

 

Zwiastun:


 

Warsztaty omawianego filmu

 
 
 

Katagoria: hit kinowy
Słowa kluczowe: , , , , , , , , , ,
Opublikowano 2 lata temu.
Publikacja była czytana: 2582  razy.