Wojciech Pszoniak o roli w filmie Excentrycy


Excentrycy 2145

 

Pana rola, nagrodzona na tegorocznym festiwalu w Gdyni, pełna jest humoru. Zuppe to prawdziwy ekscentryk. Jak budował pan swoją postać? 

Zdając sobie sprawę z tego, że Zuppe jest bardzo wyrazisty i nietuzinkowy, bardzo uważałem, aby nie stał się postacią karykaturalną. Ważne było dla mnie, aby ta postać była częścią świata tego filmu. Bardzo uważałem, aby nie przesadzić. Skupiłem się więc na tym, aby zbudować wiarygodną postać: począwszy od ubrania, kostiumu, aż po drobne gesty, manieryzmy. Zawsze w tego typu rolach istnieje niebezpieczeństwo nadinterpretacji, aktorskiego popisu. Chciałem tego uniknąć.

Z Januszem Majewskim współpracowali panowie już kilkukrotnie, pierwszy raz w 1977 r. przy filmie „Sprawa Gorgonowej”. Jak układa się wasza współpraca na przestrzeni lat? 

Prywatnie znamy się i przyjaźnimy z Januszem Majewskim od wielu lat. W filmie spotkaliśmy się przy okazji „Małej matury”. Mamy do siebie zaufanie. Lubię jego filmy, cenię jego styl i kulturę, którą wyraża w swoich filmach. Jedyne, co się zmieniło, to lata, które upłynęły – po prostu jesteśmy starsi.

„Excentrycy” są pełni wspaniałej jazzowej muzyki, razem z innymi aktorami staje się Pan w filmie członkiem jazzowego big-bandu. Czy są panu bliskie muzyka i specyficzny klimat tamtych lat? 

Kocham jazz. Ten film to właściwie moje wspomnienia. Sam grałem na saksofonie, do dziś zresztą go mam. To muzyka, która zawsze była symbolem wolności, oknem na świat. Każdy, kto w tamtych latach, trudnych i niewesołych, słuchał jazzu, znajdował w nim azyl, oazę. Zatem tak, muzyka jazzowa jest mi bardzo bliska, a big -band to prawdziwa sól ziemi jazzu.
W filmie partneruje panu plejada najlepszych polskich aktorów, zarówno młodego jak i trochę starszego pokolenia, jak wyglądała atmosfera na planie?
Janusz Majewski nie należy do konfliktowych reżyserów. Aktorzy go lubią, on też ich lubi. Aktorzy instynktownie wyczuwają, czy film, nad którym pracują, ma potencjał. Myślę, że w czasie pracy na planie „Excentryków” nikt nie miał wątpliwości, że
zapowiada się dobry i ciekawy film. Taka atmosfera zawsze jednoczy wszystkich, nie tylko aktorów. 

„Excentrycy czyli po słonecznej stronie ulicy” – czym dla pana są podtytuł filmu i słowa piosenki „On The Sunny Side of the Street”, do których nawiązuje?

Bardzo się cieszę, że film ma ten podtytuł, ponieważ ludziom potrzeba słonecznej strony ulicy. Wystarczy spojrzeć na ostatnie wydarzenia w Europie. To nawiązanie do piosenki doskonale oddaje nastrój filmu. Bardzo cenię „Excentryków” za to, że widz po wyjściu z kina może choć na chwilę zapomnieć o tych wszystkich strasznych historiach, które teraz dzieją się na świecie.

 

Fiszka filmu:  Excentrycy, czyli po słonecznej stronie ulicy

 
Excentrycy, czyli po słonecznej stronie ulicy

Reżyseria: 


Obsada:
, , , , , , ,

Gatunek:
Nagrody/nominacje:
Premiera: 15 Styczeń 2016
Rok produkcji: 2015
Kraj: 


 
 
 
 

Dystrybutor filmu

 
 
 
 

Katagoria: warsztat aktora
Słowa kluczowe: , , ,
Opublikowano 2 lata temu.
Publikacja była czytana: 347  razy.