Enrique Chediak o zdjęciach do filmu Żywioł. Deepwater Horizon


Zdjęcia do „Żywiołu. Deepwater Horizon” rozpoczęto latem 2015 roku w Nowym Orleanie w amerykańskim stanie Luizjana. Od samego początku wszyscy wiedzieli, że uda im się stworzyć dobry film tylko wtedy, gdy nakręcą go pośród ludzi i społeczności dotkniętych wydarzeniami z 20 kwietnia 2010 roku.

 

Bliskość Zatoki Meksykańskiej oraz najważniejszych ośrodków branży naftowej pozwoliła producentom na zatrudnienie aktywnych zawodowo oraz emerytowanych pracowników platform wiertniczych: zarówno spawaczy, którzy pomogli konstruować plany zdjęciowe, jak i statystów do sekwencji ewakuacji.

Dzięki takiej strategii na planie udało się stworzyć namiastkę hermetycznego świata platform wiertniczych, na których w jednym miejscu spotykają się niewykwalifikowani robotnicy, specjaliści i inżynierowie branżowi oraz odziani w drogie garnitury przedstawiciele wielkich korporacji. Producenci konsultowali się także z ocalałymi oraz rodzinami tych, którym nie udało się wyjść cało z katastrofy na Deepwater Horizon. Zasięgali również języka u ekspertów z branży naftowej oraz doradców amerykańskiej Straży Przybrzeżnej.

„W sekwencjach podwodnych mieliśmy facetów, którzy na co dzień pracują w zanurzeniu. W scenach odwiertów pomagali nam ludzie, którzy rzeczywiście pracowali lub pracują przy odwiertach”, zachwala realizm „Żywiołu. Deepwater Horizon” jego producent, Lorenzo di Bonaventura. „W ten sposób udało nam się pokazać na ekranie cząstkę prawdziwego świata, ponieważ każda z tych osób mówi i zachowuje się w konkretny, niemożliwy do podrobienia sposób i wie, kiedy coś wychodzi nieautentycznie”, kontynuuje di Bonaventura.

dwh d23 07327

Zanim jeszcze doszło do rozpoczęcia faktycznych zdjęć, ekipa filmowa musiała poradzić sobie z gigantycznym wyzwaniem zaplanowania oraz skonstruowania wiernej w najmniejszym szczególe repliki Deepwater Horizon. Było to potrzebne, by przenieść publiczność w sam środek ekstremalnych wydarzeń i walki filmowych bohaterów o przeżycie. „To niezwykle skomplikowana i zarazem przeogromna struktura”, podsumowuje Peter Berg, informując, że prawdziwa platforma liczyła sobie ponad trzydzieści dwa i pół tysiąca ton.

Aby nakręcić jak najlepszy film, Berg podjął współpracę z autorem zdjęć Enrique Chediakiem („Więzień labiryntu”, „127 godzin”) oraz scenografem Chrisem Seagersem („X-Men: Pierwsza klasa”). Seagers i jego ekipa, w skład której weszło osiemdziesięciu pięciu spawaczy, pracowali w pocie czoła przez osiem miesięcy, żeby zbudować replikę Deepwater Horizon. Powstała ona w trzech częściach i pod względem wielkości stanowiła 85% prawdziwej platformy. Zbudowany plan ważył prawie półtora tysiąca ton i wymagał użycia grubo ponad miliona kilogramów stali. Na jego obszarze powstało między innymi funkcjonalne lądowisko dla helikopterów.

Na potrzeby sekwencji na otwartym oceanie ekipa produkcyjna zbudowała również kilka przystosowanych do zdjęć zbiorników wodnych. Największy z nich mieścił prawie osiem milionów litrów wody, a napełnianie go zajęło pełne trzy dni. Seagers wspomina jednak współpracę z Bergiem z wielką przyjemnością. „Pete to jeden z tych reżyserów, którzy wiedzą dokładnie, co chcą osiągnąć. W przypadku tego projektu założenie było jedno: trzymać się prawdy”, informuje scenograf „Żywiołu. Deepwater Horizon”.

Bywało, że nie było to takie łatwe, jak mogłoby się wydawać wszystkim, którzy uważają, że kręcenie filmów to kaszka z mleczkiem. Szczególnie trudna w realizacji była sekwencja eksplozji, która jest początkiem końca platformy wiertniczej Deepwater Horizon i sprawia, że większość obsady filmowej musiała zanurzyć się pod wodę. Nie wspominając już nawet późniejszej, iście biblijnej walki z błotem i ogniem. „To był bardzo skomplikowany proces, który pozwolił nam ostatecznie w pełni kontrolować sekwencję eksplozji”, opowiada koordynator efektów specjalnych Burt Dalton. „Konsultowaliśmy się z ekspertami, którzy byli tamtego dnia na platformie, a później szukaliśmy całymi miesiącami najlepszej metody do nakręcenia tej sceny”.

Wszystkie wyzwania, którym aktorzy musieli sprostać na tym wyjątkowym planie zdjęciowym, sprawiły, że obsada stała się dosłownie niczym jedna wielka rodzina. Każdy dzień spędzony na kręceniu „Żywiołu. Deepwater Horizon” przypominał im jednak również o tym, że ludzie, których odgrywali przed kamerami, znaleźli się z samym środku prawdziwego piekła. A fakt, że wyszli cało z jednej z największych tego typu katastrof w dziejach, to coś niesamowitego.

Autor zdjęć do filmu, Enrique Chediak, tak podsumowuje pracę przy tym projekcie: „Ludzie odczuwają przeróżne emocje w związku z katastrofą oraz wyciekiem ropy z Deepwater Horizon. Nasz film pokaże publiczności emocje, jakie odczuwali ludzie, którzy znaleźli się w samym środku tych wydarzeń. I to jest właśnie w Żywiole. Deepwater Horizon najbardziej niesamowite”.

 

Fiszka filmu:  Żywioł. Deepwater Horizon

Deepwater Horizon
 
Żywioł. Deepwater Horizon

Reżyseria: 


Obsada:
, , ,

Gatunek:

Premiera: 30 Wrzesień 2016
Rok produkcji: 2016
Kraj: 


 
 
 
 

Dystrybutor filmu

 
 
 
 

Katagoria: warsztat operatora filmowego
Słowa kluczowe: ,
Opublikowano 12 miesięcy temu.
Publikacja była czytana: 1159  razy.