Produkcja filmu „Legend”


Obsada

„Legend” może poszczycić się fantastyczną obsadą, w skład której wchodzą między innymi David Thewlis, Christopher Eccleston, Sam Spruell, Taron Egerton, Tara Fitzgerald i Colin Morgan, ale największym oprócz podwójnej roli Toma Hardy’go atutem filmu jest występ australijskiej aktorki Emily Browning. „Ona dosłownie stała się Frances”, powiedział po wstępnym przesłuchaniu Helgeland. „Świetnie odrobiła lekcję, przygotowała perfekcyjny akcent i włożyła w każdą linijkę całe swoje serce”.

Legend fotos 2

Helgeland był jednak świadomy tego, że „Legend” będzie w pełni należało do aktora, który zagra Reggie’ego i Ronnie’ego Kray’ów. Tak jak „Nierozłączni” Davida Cronenberga byli przede wszystkim niezwykłym aktorskim popisem Jeremy’ego Ironsa. Nie obawiał się jednak żadnych komplikacji ze strony Hardy’ego. „Wierzyłem, że Tom będzie w stanie ukazać trudne relacje między braćmi, a także ich odmienne osobowości”, mówi reżyser.

Legend fotos 1

„Można powiedzieć, iż Tom zagrał Reggie’ego jak klasycznego hollywoodzkiego gwiazdora filmowego, kogoś w typie Steve’a McQueena”, wyjaśnia producent Tim Bevan. „Ronnie to zupełnie inna bajka, wymagał większego skupienia i głębi psychologicznej. W końcu większość czasu spędzał na tabletkach! Muszę przyznać, że dzięki Tomowi bracia Kray nie mogliby się od siebie bardziej różnić, a jednocześnie oczywistym jest, że stanowią awers i rewers tej samej monety”. Dość szybko zaczęły pojawiać się jednak problemy logistyczne związane z podwójnym wyzwaniem nałożonym na Hardy’ego. Biorąc pod uwagę ograniczony budżet filmu oraz niezwykle napięty grafik, który zakładał kręcenie w ponad stu londyńskich lokacjach (większość scen „Legend” powstała poza studiem) w ciągu zaledwie pięćdziesięciu dni zdjęciowych, plan Helgelanda nie miał szans wypalić. Reżyser chciał bowiem poświęcić pierwszą połowę okresu zdjęciowego na nagrywanie scen z Hardym w roli Reggie’ego, a drugą połowę przeznaczyć na dogrywanie ujęć z udziałem Ronnie’ego. Nie tylko nie było to możliwe, ale też w trakcie wielu dni zdjęciowych aktor musiał wcielać się w obu bliźniaków. Twórcy postawili w takim wypadku na jedyne rozsądne rozwiązanie. Hardy zaczynał po prostu dzień od tego brata, który miał pojawić się w większej ilości scen. W większości przypadków był to Reggie, którego Helgeland widział jako głównego bohatera „Legend”. Po zakończeniu tych scen Hardy przenosił się do pomieszczenia charakteryzatorów i wracał jakiś czas później na plan już jako Ronnie.

Efekt połączenia dwóch różnych ról aktorskich w tych samych kadrach osiągano na szereg różnych sposobów. „Kręcenie scen z bliźniakami nie zmieniło się praktycznie wcale od czasów Hayley Mills”, śmieje się Helgeland, odnosząc się do młodej aktorki, która w „Rodzice, miejcie się na baczności” w reżyserii Davida Swifta wcieliła się w obie bliźniaczki. Głównym efektem, z którego korzystali twórcy „Legend”, było relatywnie proste dzielenie ekranu na dwie połówki i łączenie osobno nagranych ujęć w montażu, jednakże w niektórych trudniejszych scenach wykorzystywano technologię motion control. Praca na planie często wyglądała tak, że Hardy nagrywał dialogi jednego z bliźniaków, po czym po południu, już po zmianie charakteryzacji, odgrywał rolę drugiego, z słuchawką w uchu, w której słyszał swoje wcześniejsze słowa. Kilkukrotnie twórcy musieli posunąć się do niezwykle czasochłonnego „podmieniania twarzy”, które polegało na tym, że nagrywano daną scenę z udziałem Hardy’ego i jego dublera, kaskadera Jacoba Tamuriego, a potem na oblicze tego drugiego nakładano komputerowo twarz aktora z drugiego ujęcia. Technika ta okazała się zbawienna w jednej z najbardziej efektownych scen „Legend”, w której Reggie i Ronnie Kray rzucają się na siebie w kasynie Esmeralda’s Barn w taki sposób, że wygląda to tak, jakby Hardy’ego sklonowano.

„Czasami była to również po prostu kwestia inscenizacji”, dodaje Helgeland, który w sekwencji starcia braci ze sługusami gangstera Richardsona ustawił po prostu obu Kray’ów tak daleko od siebie, że płynne przejścia kamery od jednego do drugiego załatwiono później sprytnie i niezauważalnie w montażu. „Najtrudniejsze były natomiast nie sceny bójek, lecz ujęcia z kwestiami dialogowymi”, wyjaśnia reżyser i scenarzysta „Legend”. „Dosyć szybko zrozumieliśmy, że wypowiedzi Reggie’ego i Ronnie’ego stają się bardziej wiarygodne, gdy się na siebie choćby minimalnie nakładają. Nie chcieliśmy więc po prostu przechodzić od ujęcia mówiącego Reggie’ego do ujęcia mówiącego Ronnie’ego – wówczas ten film straciłby na realizmie doznań. Tom wykonał swoją pracę perfekcyjnie, widzowie nie będą w stanie zauważyć szwów”, kontynuuje Helgeland, który na potrzeby „Legend” podjął współpracę z niezwykłą grupą światowej klasy zawodowców.

 

Kostiumy

Kostiumografka Caroline Harris była nieoceniona w tworzeniu ekranowej rzeczywistości. Zaczęła od wyszukiwania różnego rodzaju zdjęć Kray’ów i ich ludzi, a także otaczającej ich londyńskiej rzeczywistości lat 60. Świat był wówczas nieco bardziej klasyczny w kontekście noszonej garderoby, co pomogło Harris w ustaleniu wizualnej tożsamości wszystkich najważniejszych bohaterów filmu. Reggie i Ronnie oczekiwali, że Firma będzie przedsięwzięciem eleganckim, z klasą, pragnęli także, żeby życie nocne w ich klubach opływało w luksus i najświetniejsze stroje. Sami również stosowali się do tych zasad. „Ron Kray przyniósł kiedyś swemu krawcowi zdjęcie Ala Capone’a w pięknym, szytym na miarę garniturze, więc nie obawiałam się pójść właśnie w tym kierunku”, wyjaśnia kostiumografka. Reggie preferował tzw. styl włoski, kojarzony z europejskimi gwiazdami filmowymi, takimi jak Jean-Paul Belmondo – Harris nie próbowała się więc sprzeciwiać historycznym faktom, które odkryła na zdjęciach starszego z braci Kray. Dzięki tak różnej garderobie twórcom udało się dodatkowo podkreślić różnice między Reggie’em i Ronnie’em, a Tomowi Hardy’emu jeszcze lepiej zrozumieć grane przez siebie postaci.

 

Scenografia

Scenograf Tom Conroy nadzorował prace w ponad stu lokacjach służących twórcom „Legend” za plany zdjęciowe i podkreśla, że wiele z nich jeszcze bardziej uwydatniało odmienne osobowości bliźniaków Kray. „Fascynującym z perspektywy scenograficznej detalem, zaczerpniętym z ich prawdziwego życia, było to, że obaj bracia mieszkali w nowoczesnych apartamentach, jeden nad drugim. W Cedra Court, osiedlu położonym na północnym zachodzie Londynu”, wyjaśnia Conroy. „Na tę potrzebę zbudowaliśmy osobne plany zdjęciowe. Mieszkanie Reggie’ego i Frances było spokojniejsze, chłodniejsze, wiele jego elementów wyglądało na zapożyczone od innych nowobogackich. Z kolei mieszkanie Ronnie’ego wyglądało jak jaskinia Aladyna, pełna złota, chromu, rytualnych mieczy i ukrytych kamer, bowiem Kray nagranymi materiałami szantażował później polityków, chętnie uczęszczających chętnie na wydawane przez niego orgie polityków”, dodaje scenograf, który inspirował się także ikonicznym portretem autorstwa Davida Baileya. „Tapeta w stworzonym przez nas mieszkaniu Ronnie’ego jest idealną kopią tapety widocznej w tle słynnego zdjęcia Reggie’ego i Ronnie’ego trzymających udomowione węże”, wyjaśnia Conroy.

Legend fotos 3

 

W ustalaniu wyglądu obu braci Kray, w szczególności Ronnie’ego, uczestniczyła także specjalistka od charakteryzacji Christine Blundell. Reggie to w zasadzie Tom Hardy grający Toma Hardy’ego w wersji eleganckiego gwiazdora filmowego, natomiast Ronnie, mający bardziej nalaną twarz i rozmyte kontury, wymagał zdecydowanie więcej pracy. „Zrobiliśmy testy z wieloma różnymi wyglądami, ale ostatecznie nie mieliśmy czasu na nakładanie aktorowi jakichkolwiek protez. Wszystkie zmiany musieliśmy wyrabiać ręcznie, pozwalając Tomowi nadać im później aktorsko wiarygodności i głębi”. Charakteryzatorka eksperymentowała także ze stylem uczesania aktora – w przypadku Ronnie’ego zaaplikowała Hardy’emu specjalną perukę „podnoszącą twarz do góry”, a także staranny makijaż tworzący wrażenie okrąglejszego oblicza. Na planie pojawiał się także ekspert od zębów, który zrobił gipsowy odlew uzębienia aktora i na bazie tego dopasował mu odpowiednie wypełniacze, które albo poszerzały mu szczękę, albo podnosiły nos do góry.

Cała reszta to jednak absolutnie wyjątkowy popis aktorski Toma Hardy’ego, wliczając w to chłodny, przerażający wzrok Ronnie’ego, którym gangster potrafił zmrozić swoich rozmówców. „Tom był wyśmienity, zaplanował sobie wszystkie cechy charakteru i osobowości Kray’ów, więc potrafił płynnie zmieniać tożsamość z jednego do drugiego brata”, wyjaśnia Brian Helgeland, który był pod ogromnym wrażeniem podwójnej roli swojej gwiazdy. „Rona reżyserowało się znacznie łatwiej niż Reggie’ego”, dodaje reżyser i scenarzysta „Legend”. „Gdy Ron pojawiał się na planie, podchodził do mnie i pytał się swoim niskim głosem co dzisiaj gramy i gdzie będą stały kamery, a ja odpowiadałem po prostu na wszystkie pytania. Gdy przychodził Reggie, zawsze był nieco wycofany i przesadnie ostrożny – interesował się tym, co będziemy robić, ale trzeba mu było wszystko o wiele dokładniej wyjaśniać”, kontynuuje ze śmiechem Helgeland. „Sądzę, że Tom nie był tego wszystkiego do końca świadomy!”

 

Muzyka

Reggie i Ronnie „dali” Londynowi luz i pewnego rodzaju otwartość, co w efekcie doprowadziło do pojawienia się prawdziwej fali muzycznych przebojów, które rozgrzewały balujących do białego rana celebrytów i bardziej imprezowych mieszkańców miasta. Jeśli chcielibyście znaleźć dekadę, która mogłaby rywalizować z latami 60. pod kątem muzycznej mocy i eklektyzmu, możecie sobie darować poszukiwania, bowiem takiej nigdy nie było. Brytyjskie zespoły atakowały amerykańskie listy przebojów, a przedstawiciele wytwórni Motown z Detroit przybywali do Londynu, by zarzucać swoje sieci i oddawać się muzycznemu szałowi, który ogarniał stolicę Anglii. Soulowa wokalistka Timi Yuro była jedną z artystek, które znalazły na Wyspach Brytyjskich oddaną rzeszę fanów, zdobywając nie tylko muzyczne szczyty, ale także serce Reggie’ego Kray’a, który miał słabość do jej głębokiego i zmysłowego głosu. Współczesna piosenkarka Duffy, która wciela się w Timi Yuro w „Legend”, napisała także specjalnie do filmu utwór „Whole Lotta Love”.

Reggie kochał muzykę i wszystko co z nią związane, sprawiało mu więc ogromną przyjemność łączenie świata gangsterskiego z rzeczywistością wypełnionych pozytywną energią klubów nocnych, a filmowcy skorzystali z okazji i odtworzyli cały ten wizualny przepych w kadrach „Legend”. Do przybytków rozkoszy Kray’ów garnęli wszyscy celebryci, mogli w nich bowiem pić, grać i balować do oporu. Gośćmi Reggie’ego byli między innymi Frank Sinatra, Sonny Liston, Shirley Bassey, Francis Bacon, Barbara Windsor oraz Joan Collins. Londyn był europejskim Las Vegas, miejscem, w którym marzenia lat 60. ulegały przynajmniej chwilowo spełnieniu i wszystko wydawało się być możliwe. W kontekście soundtracku „Legend” oznaczało to między innymi wykorzystanie wielu popularnych w tamtych czasach instrumentalnych hitów – od hipnotycznego rytmu „Sissy Strut” The Meters, poprzez nęcące dźwięki fortepianu w „The In Crowd” Ramsey Lewis Trio, po marzycielskie gitary „Sleep Walk” autorstwa Santo & Johnny’ego. Wszystkie te utwory stają się w filmie w pewnym sensie partnerami Kray’ów w przestępczej karierze, podobnie jak potężna emocjonalnie, acz minimalistyczna partytura napisana przez Cartera Burwella.

 

Fiszka filmu:  Legend

 
Legend

Reżyseria: 


Obsada:
, , , ,

Gatunek: ,

Premiera: 09 Październik 2015
Rok produkcji: 2015
Kraj: ,


 
 
 
 

Dystrybutor filmu

 
 
 
 

Katagoria: warsztat producenta
Słowa kluczowe: , , , , , , , , , , , ,
Opublikowano 2 lata temu.
Publikacja była czytana: 2438  razy.