Natalie Portman o filmie Opowieść o miłości i mroku


Scenarzystka i reżyserka Natalie Portman przeczytała „Opowieść o miłości i mroku” siedem lat przed rozpoczęciem zdjęć: „Chciałam ją zekranizować, gdy tylko ją przeczytałam po raz pierwszy – mówi. – Książka jest naprawdę poruszająca, pięknie napisana, a wiele z jej historii brzmiało znajomo. Słyszałam mnóstwo opowieści o moich dziadkach i ich stosunku do książek i nauki, do języka, Europy i Izraela – czułam, że jest mi to bliskie i chciałam się w to zagłębić”.

 

O scenariuszu

Natalie Portman wiedziała, że chce nakręcić film oparty na tej książce. „Nie zdawałam sobie jednak sprawy, że będę pisać scenariusz. Spotykałam się z mnóstwem scenarzystów, prosząc, by się tego podjęli, a wreszcie jeden z nich, mój przyjaciel, powiedział: „Sama powinnaś to zrobić. Po prostu napisz. Masz bardzo konkretne pomysły’”.

Pisanie okazało się doświadczeniem, które dostarczyło aktorce wiele zadowolenia. „Lubiłam siedzieć w pokoju sam na sam ze słowami, wprowadzać zmiany, wpadać na pomysły – mówi. – Później zdałam sobie sprawę, że gdy trzeba te rzeczy wcielić w życie, staje się to bardziej wymagające. Myślę, że przy kolejnym scenariuszu, pisząc o płonącym domu, z którego wybiega dziecko, będę już wiedziała, jakie to trudne do przeprowadzenia”.

„Nie wiedziałam też, że zagram w tym filmie – mówi dalej. – Zawsze sądziłam, że go tylko wyreżyseruję, a ktoś inny w nim zagra. Kiedy zaczęłam o tym myśleć, miałam 26 lat, a Fania była zdecydowanie dojrzalszą kobietą. Ale nie zdobyłabym funduszy na produkcję, gdybym nie zagrała tej postaci – mówi Natalie Portman z uśmiechem. – Chciałam to tylko wyreżyserować, ale nikt nie dałby pieniędzy. Próbowałam przez kilka lat, nie udawało się. Mówiono mi: „Jeżeli zagrasz, możemy się dołożyć”. I tak to się stało”.

 

O reżyserii

„Oczywiście bardzo się martwiłam o to, jak pójdzie. Nakręciłam w życiu 35, 40 filmów i widziałam, jak dzieją się rzeczy wspaniałe, ale też okropne. Człowiek niepokoi się, że ma na planie kogoś trudnego, trudną osobowość, ludzie ze sobą walczą albo pojawiają się problemy z pogodą, ktoś zachoruje, ktoś odniesie kontuzję. Widziałam, jak dzieją się wszystkie te rzeczy i to jest okropne – a największym koszmarem jest, gdy ktoś zostaje ranny”.

„Naturalnie, jako reżyser jestem za to odpowiedzialna – mówi dalej. – Wszyscy są tutaj ze względu na mnie i chcę zagwarantować, że każdy będzie miał pozytywne i bezpieczne doświadczenie. To naprawdę ważne i trzeba to zrównoważyć z osiąganiem swoich zamierzeń – czy mam postawić kogoś w niekomfortowej sytuacji, każąc mu zrobić coś, czego chcę dla swojego dzieła? Tu zawsze trzeba znaleźć równowagę. Myślę, że zdecydowanie nie warto wyrządzić komukolwiek fizycznej czy psychicznej szkody, i to ma najwyższy priorytet – aby każdy był psychicznie i fizycznie bezpieczny. Ale gdy to już zostanie ustalone – że jest bezpiecznie – wtedy trzeba wysoko stawiać poprzeczkę. To było wspaniałe doświadczenie i na szczęście miałam wokół siebie niesamowitych ludzi, lubiących wyzwania”.

„Natalie wykonała fantastyczną robotę – mówi Ram Bergman. – Reżyserowanie samej siebie to już jest trudne zadanie, tymczasem ona reżyserowała też małe dziecko w obcym języku, a zarazem grała główną rolę. Ale udało jej się. Miała wizję tego filmu”.

Natalie Portman opisuje swoje podejście do pracy z aktorami jako reżyser. „Będąc aktorką, cenię sobie, kiedy reżyser pozwala mi eksperymentować – mówi. – Lubię naturalną ekspresję. Próbując wtłoczyć ludzi w określoną formę, można ich usztywnić i sprawić im dyskomfort. Lubię najpierw zobaczyć, co zrobią sami”.

„W pewien sposób łatwiej jest reżyserować siebie – mówi dalej – bo nie trzeba tego ubierać w słowa. Mogę patrzeć i rozumiem, czego chcę. Kiedy reżyseruje się inną osobę, trzeba wpaść na to, jak rzecz wytłumaczyć w zrozumiały sposób, tak aby jej pomóc, a przy tym nie sprawić przykrości, jak sprawić, by właściwie zareagowała. Jeżeli pomyśli: „Aha, mam być bardziej wesoły”, straci całą naturalność. Trzeba też znaleźć właściwą wskazówkę dla właściwej osoby, a to może wymagać czasu. Trudno jest pilnować samej siebie. Czasami wolę zasłonić oczy i nie powtarzać danego ujęcia, a czasami chcę zrobić 15 dubli, bo po prostu nie jestem z niego zadowolona. Podchodzę bardziej krytycznie do siebie niż do innych”.

„Jako aktor – mówi Natalie Portman – zawsze realizujesz wizję reżysera, a ja doszłam do miejsca, w którym chciałam, aby to była moja wizja, moje pomysły i uczucia, mój sposób widzenia świata. Jestem bardzo wdzięczna wszystkim aktorom i członkom ekipy, którzy pomogli zrealizować moją wizję, i widzę, jak bardzo próbowali stworzyć to, czego chciałam, nawet jeśli się z tym nie zgadzali albo mieli inne pomysły. Słuchali mnie, a ja robiłam to samo dla cudzych wizji przez ostatnie 20 lat i będę robić nadal. Miło jest mieć możliwość wyrażenia się w pełni, z własnej perspektywy”.

Portman śmieje się: „Swoją drogą, kiedy znów napiszę coś dla siebie albo dla kogoś innego, nie będzie tam tyle deszczu. Woda naprawdę bywa nieprzyjemna. Lubię ciężko pracować, ale nie lubię się katować. To nie jest zabawne. Jest za to niestety bardzo filmowe, bardzo symboliczne dla tego, co przechodzi Fania – dzięki obecności deszczu czuje się, jakby ta woda wciągała ją pod powierzchnię”.

„Reżyserowało się nadzwyczajnie, bo byłam otoczona przez najlepszych ludzi – mówi Natalie Portman. – Naprawdę wspaniałych ludzi z całej ekipy i obsady. Wszyscy świetnie wykonywali swoją pracę, co znacznie ułatwia zadanie reżyserowi”.

„Mamy z Natalie znakomite relacje, które utrzymujemy do dzisiaj – mówi Ram Bergman. – Włożyła w to mnóstwo ciężkiej pracy. Nie próbowała bazować na swoim gwiazdorstwie, wręcz przeciwnie, harowała po 24 godziny na dobę przez ponad rok, z pełnym zaangażowaniem. Odrzuciła kilka innych prac i potężnych gaży, bo tak trzeba, kiedy się robi film”.

 

O postaciach

opowiesc-fotos

Głównymi bohaterami są dziesięcioletni Amos, jego ojciec Arie oraz matka, Fania. Chociaż rodzice są dobrani pod względem intelektualnym, ich małżeństwo jest nieszczęśliwe. „Dwoje bardzo dobrych ludzi może spędzić z sobą życie, ale to po prostu nie działa – wyjaśnia Natalie Portman. – Dwoje ludzi, którzy mimo dobrych intencji po prostu do siebie nie pasują, może stworzyć swego rodzaju piekło i w nim żyć. Nie dzieje się nic drastycznego – oni nie krzyczą, nie wyzywają się, nie biją, wszystko toczy się raczej spokojnie, ale to nie miłość. Powstaje więc ciekawy układ – z rodzicami i Amosem jako trzecim punktem tego trójkąta”.

„Chociaż Amos jest dzieckiem, jest też osobą bardzo spostrzegawczą i uważną – ciągnie Natalie Portman. – Wykazuje prawdziwą dojrzałość, inteligencję i wrażliwość, która ma źródło we wrodzonej mądrości, ale też w doświadczeniu życia z matką, nad którą musiał czuwać. Zastanawia się, czy wszystko z nią w porządku, jak się czuje i dlaczego. W filmie zachowuje czujność, starając się zrozumieć matkę i jej pomóc”.

Ponieważ film obejmuje dłuższy okres, wykorzystano kilku różnych aktorów, by ukazać Amosa w różnych etapach dojrzewania. „W filmie jest trzech Amosów – mówi Natalie Portman. – Pierwszym z nich jest ten, którego gra Amir Tessler, ma dziewięć lat. Następnie widzimy Amosa, gdy przenosi się do kibucu, mając szesnaście lat, wtedy gra go Yonatan Shiray, wreszcie mamy Amosa dzisiaj, po siedemdziesiątce, w jego rolę wcielił się Alex Peleg”. Głosu najstarszemu Amosowi w narracji użyczył znany izraelski aktor Moni Moshonov”.

„W powieści żywo poruszyło mnie to – mówi dalej – że człowiek w wieku, w którym mógłby być ojcem własnej matki, spogląda w przeszłość z takim współczuciem i zrozumieniem, jakby oczyma rodzica. To przedziwny punkt widzenia. Zajmował się matką już jako dziecko – i jako dojrzały człowiek, mający to w pamięci, patrzący na matkę z takiej perspektywy, był ważny dla filmu”.

„Arie to prawdziwy intelektualista, poniekąd rozczarowany tym, jak potoczyła się jego kariera – tak Natalie Portman opisuje ojca Amosa i męża Fani. – Próbuje wychować geniusza, dokształcając Amosa przy każdej sposobności, i to mu się udało. Stworzył go”.

Natalie Portman gra rolę Fani, kruchej emocjonalnie matki Amosa. „Fania jest kobietą wychowaną w romantycznej idealizacji Izraela – mówi. – W Równem jest młodą dziewczyną, snuje marzenia o sztuce, syjonizmie i literaturze, ma iście romantyczną wizję świata. Później widzimy ją jako młodą matkę w Palestynie, gdzie próbuje sprostać wyzwaniom, cieszyć się swoim dzieckiem i życiem, w końcu jednak odczuwa na sobie brzemię historii i sytuacji politycznej. Jej błędy, małżeństwo i kobieca praca, niespełnienie artystycznych aspiracji – wszystko to razem prowadzi ją w otchłań, w której się pogrąża. A my widzimy, jak przechodzi ten proces”.

 

Fiszka filmu:  Opowieść o miłości i mroku

A Tale of Love and Darkness
 
Opowieść o miłości i mroku

Reżyseria: 


Obsada:
, , , , ,

Gatunek: ,

Premiera: 01 Kwiecień 2016
Rok produkcji: 2015
Kraj: 


 
 
 
 

Dystrybutor filmu

 
 
 
 

Katagoria: warsztat scenarzysty, warsztat reżyseria, warsztat aktora
Słowa kluczowe: 
Opublikowano 2 lata temu.
Publikacja była czytana: 998  razy.