John Hodge o scenariuszu do „Strategii mistrza”


Bevan wspomina, że scenarzystę Johna Hodge’a zatrudniono w zasadzie na ostatnią chwilę. „Powiedzieliśmy mu, że mamy dla niego ogromne wyzwanie – napisać pierwszy szkic scenariusza w cztery tygodnie. Wyraźnie pobladł i wyszedł zmieszany, ale wrócił do nas w wyznaczonym terminie z zamówionym scenariuszem”.

 

 Hodge przyznaje, że dostał tę pracę zupełnym przypadkiem. „Jeden z producentów, z którym pracowali ludzie z Working Title, powiedział im, że John Hodge zna się na kolarstwie, co dość znacznie mijało się z prawdą. „Moja przygoda z tym sportem polega na tym, że jeżdżę rowerem do pracy”, śmieje się scenarzysta, który dosyć szybko sobie uświadomił, że opowieść o Armstrongu to coś zupełnie innego. „To historia pewnego fenomenu – jego analiza. Przewijają się wątki osobistych demonów, sukcesów i porażek, globalizacji, komercjalizmu mediów, współczesnej kultury celebryckiej, sedna dzisiejszego zawodowego sportu, ludzkiej potrzeby tworzenia coraz to nowych bohaterów i oglądania ich bolesnych upadków. Interesowało mnie przede wszystkim to błędne koło, w które wszyscy wpadamy jako konsumenci i ludzie próbujący uczestniczyć w otaczającym nas świecie”.

„W latach 90. i na początku nowego wieku Lance Armstrong stał się idealnym pustym naczyniem, do którego śledzący jego poczynania widzowie przelewali własne ambicje i marzenia”, wyjaśnia Hodge. „Był katalizatorem rosnącej popularności kolarstwa wyczynowego, które stawało się także dzięki internetowi i rewolucji komunikacyjnej sportem o międzynarodowym zasięgu. Przystojny, charyzmatyczny facet, który wygrał walkę z rakiem, zaczął przekształcać niszowy sport europejskiej klasy robotniczej w coś, w co międzynarodowe korporacje zaczęły inwestować ogromne pieniądze”, opowiada Hodge. „Co oczywiste, to nie mogło być takie piękne, a fakt, że Lance okazał się ostatecznie oszustem, nie powinien nikogo tak naprawdę dziwić. Tego należało się spodziewać”. Scenarzysta rozpoczął pracę od przeczytania książki i spotkania z Walshem, zapoznał się także z relacjami innych kolarzy, które zapewniły mu dziesiątki różnych punktów widzenia na tę samą historię. „To był ciekawy sposób na poznanie sprzeczności tkwiących w tej sprawie. Podobnie z zeznaniami złożonymi pod przysięgą, gdy zrobiła się międzynarodowa afera. Muszę również przyznać, że bardzo pomocny okazał się YouTube, bo dzięki temu miałem na wyciągnięcie ręki dostęp do setek przydatnych informacji i materiałów. Dzisiejsi sportowcy żyją w pewien sposób w blasku mediów społecznościowych i platform takich jak YouTube, co może być przekleństwem”.

Gdy Tracey Seaward przeczytała pierwszy szkic scenariusza Hodge’a, była zachwycona. „On dosłownie zanurzył się w tym świecie. Nasi profesjonalni konsultanci sportowi byli również pod wielkim wrażeniem pracy Johna, twierdząc, że udało mu się wniknąć do głów kolarzy, zrozumieć ich sposób myślenia”, wyjaśnia producentka. „Opowiedzenie tej historii z dwóch punktów widzenia, Walsha i Lance’a, to dość trudna sprawa, bo obaj są w pewnym sensie bohaterami i jednocześnie złoczyńcami. Johnowi udało się pokazać ich dwuznacznie, dzięki czemu stali się na kartach scenariusza prawdziwymi ludźmi”. Frears przyznaje, że bez Hodge’a nie udało by im się nakręcić tego filmu w tak krótkim czasie. „Z początku nie zdawałem sobie chyba do końca sprawy z tego, za co się zabieramy. Na szczęście mieliśmy Johna, który wytyczył nam drogę, tworząc bardziej thriller niż film o historii kolarstwa. A przy okazji zmieścił 20 lat ważnych wydarzeń w dwóch godzinach materiału filmowego”, mówi reżyser. Jego słowa potwierdza konsultant ds. kolarstwa David Millar. „Podziwiam Johna, że był w stanie napisać coś tak głębokiego i niesamowitego wyłącznie poprzez czytanie i zbieranie informacji. W końcu on nie znał ani tych ludzi, ani samej dyscypliny sportowej”, mówi Millar, autor książki „Racing Through the Dark”, która w pewnym momencie zwróciła uwagę Frearsa i Bevana.

Wraz z rozwojem fabuły „Strategii mistrza” Walshowi udaje się zbierać coraz więcej obciążających Armstronga dowodów, w szczególności od osób, które słynny kolarz próbował uciszyć, a które nie chciały się poddać takim naciskom. Coraz bardziej widać skomplikowaną sieć kłamstw i iluzji, którą Lance zbudował wokół siebie przez te wszystkie lata. „Wszystko sprowadziło się do tego, że Armstrong nauczył się w nieznany nikomu sposób wygrywać etapy górskie, co pozwoliło mu osiągać kolejne oszałamiające sukcesy”, opowiada Frears. David Walsh przypomina sobie coś, co reżyser powiedział mu na początku ich współpracy: „To wszystko przypomina podnoszenie małego kamienia, pod którym istnieje cały mikro-świat pełzających żyjątek, o których istnieniu nikt wcześniej nie miał pojęcia”. O’Dowd ujmuje to natomiast w następujący sposób: „Myślę, że przed obejrzeniem tego filmu widzowie będą świadomi tego, że Armstrong wszystkich oszukiwał, ale nie będą przygotowani na to, w jaki sposób to robił, jak tworzył swoje perfidne manipulacje”. Frears dodaje, że „to bardzo interesujący świat, a w samym jego centrum stał… nie wiem, czy można nazwać go kryminalistą, ale był to z pewnością bardzo przebiegły i bezlitosny facet, któremu udało się zrobić coś, w co trudno tak naprawdę do dzisiaj uwierzyć”.

Hodge podkreśla jednak, że to tylko fragment większej układanki. „Nawet bycie jednym z najsłabszych zawodowych kolarzy wyczynowych oznacza ponadludzki wysiłek. Ci ludzie muszą każdego dnia dawać z siebie wszystko, żeby utrzymać się na powierzchni. Sprawa Armstronga była tragedią dla tego sportu, ale nie można winić całkowicie tych, którzy byli w samym centrum wydarzeń”, mówi scenarzysta. „To była pewnego rodzaju konspiracja, niepisana umowa między mediami a przedstawicielami tego świata, żeby nie zadawać zbyt wielu pytań i nie zniszczyć w ten sposób tego, co udało się osiągnąć. Właśnie dlatego Walsh stał się w pewnym momencie persona non grata. Chciał za dużo wiedzieć i zaczął zadawać niewygodne pytania”. Tim Bevan wyjaśnia, że filmowcy chcieli zachować jak największą obiektywność ukazywanych wydarzeń. „Uważam, że w tego typu projektach należy pokazać możliwie najszerszy ogląd na wszystko, co się stało – zarysować cały świat, a nie tylko te fragmenty, które pasują do opowiadanej historii. Chcieliśmy, żeby to widzowie sami ocenili poczynania Armstronga i Walsha, bez narzucania im naszych opinii”, kontynuuje producent. Foster potwierdza te słowa: „Film zadaje przede wszystkim niewygodne pytania, ale to widz musi sam zdecydować, czy uzna Armstronga za oszusta, który wygrał dzięki dopingowi, czy też za największego kolarza swoich czasów, który zrobił to co zrobił, bo wszyscy inni też to robili – tyle że on zrobił to po prostu najlepiej”.

 

fotos z filmu Strategia mistrza

Jeff Brown, który pracował jako konsultant przy filmie i przez lata był zaufanym mechanikiem Armstronga, mówi, że „w czasach Lance’a ten sport osiągnął szczyt brutalności. Lance uzbroił się we wszystkie dostępne mu bronie i podjął wyzwanie. Nie jest ważne, czy wygrał, czy przegrał – liczy się to, że był najlepszym wojownikiem w świecie, który w pewnym momencie przypominał pole bitwy”, mówi Brown, dodając, że doping nie był jedynym czynnikiem, który pozwolił Armstrongowi odnieść tak wielki sukces. „Nikt nie trenował ciężej od Lance’a. Nikt nie był bardziej zdeterminowany, by wygrać. Nikt nie włożył w zwycięstwo tyle wysiłku. Nie można o tym zapominać, nawet w kontekście afery dopingowej. Lance nie miał łatwego życia i zrobił to, co uważał za stosowne, by pokazać światu, że jest najlepszy. Za to należy go oceniać”. Brownowi wtóruje Tim Bevan: „Nasz film opowiada o mroczniejszym obliczu sportu, który wielu pokochało. Jest w tym element klasycznego dreszczowca, a także pewna moralna dwuznaczność, która powinna spodobać się publiczności lubiącej zastanawiać się nad światem, w którym żyjemy. Lance Armstrong będzie znowu na świeczniku, ale być może tym razem będzie to wyglądało nieco inaczej”. Producent dodaje, że pod koniec filmu na ekranie pojawi się Dustin Hoffman w małej, symbolicznej rólce. „Nikt się go nie spodziewa, ale biorąc pod uwagę fakt, że Strategia mistrza opowiada o kontrowersyjnym śledztwie dziennikarskim, wspaniale jest mieć ze sobą Dustina”.

 

fotos z filmu Strategia mistrza

Chris O’Dowd postrzega ten wątek z nieco innej perspektywy. „Żyjemy w czasach, w których dziennikarze nie są zbyt poważani, w wielu przypadkach całkiem słusznie, bo nie interesuje ich prawda, lecz tworzenie kolejnych iluzji. Miło jest jednak obejrzeć film o ludziach, którzy ciągle pragną prawdy, tej dziennikarskiej i tej życiowej – i że są w stanie o nią walczyć do ostatniego tchu”, mówi irlandzki aktor. „Lance Armstrong jest fascynującą postacią nie dlatego, że oszukiwał, lecz ze względu na fakt, że był tak błyskotliwym manipulatorem. Zrujnował wiele karier i doprowadził ludzi do kresu tylko po to, by być na czele. Moim zdaniem to jest właśnie niewybaczalne, a nie doping”, kontynuuje O’Dowd. Walsh dorzuca swoje trzy grosze: „Uważam, że Strategia mistrza jest bardzo dobrą adaptacją mojej książki, to film opowiedziany szczerze i z wyczuciem. John Hodge zrobił wszystko, żeby niczego nie przeinaczyć i pozostać wiernym opowiadanej historii. Myślę, że ten film sprawi, że ludzie zaczną kwestionować to, co uważali dotychczas za prawdę. Nie wszystko jest takim, jakim przedstawiają media. Mam nadzieję, że ta produkcja zachęci do myślenia nad współczesnym światem. Być może także do postawienia się w sytuacji Armstronga”, dodaje dziennikarz. „Jestem natomiast pewien, że widzowie otrzymają przede wszystkim świetne kino rozrywkowe, które pozwoli im zagłębić się w świecie zawodowego kolarstwa”.

Tracey Sewarad podsumowuje projekt tymi oto słowami: „Przy takich filmach twórcy ponoszą odpowiedzialność nie tylko przed widzami, ale także przez prawdziwymi ludźmi, o których opowiadają. Byliśmy tego w pełni świadomi. Próbowaliśmy pozostać neutralni wobec Lance’a i innych zaangażowanych w całą sprawę ludzi, podobnie jak było to w przypadku Królowej, którą nakręciliśmy ze Stephenem lata temu”. Jeff Brown dostarcza jednocześnie komentarz dotyczący współczesnej kondycji kolarskiego świata i tego, czy można go uratować od plagi dopingu. „Chciałbym o tym wszystkim myśleć tak, że pewna epoka została zamknięta i nie ma co do niej wracać, bo otwierają się drzwi do nowej, potencjalnie lepszej i jeszcze bardziej fascynującej. Wierzę, że wszystko się ułoży”. Słowa Browna podchwytuje producent Tim Bevan, mając nadzieję, że uda się wypracować lepszą przyszłość bez udziału środków dopingujących. „Wypada tylko wierzyć, że wszystkie te wydarzenia doprowadzą do zmiany kierunku i rozpocznie się nowy rozdział w historii kolarstwa zawodowego. Nowy i jeszcze lepszy”.

 

Fiszka filmu:  Strategia mistrza

The Program
 
Strategia mistrza

Reżyseria: 


Obsada:
, , , , , ,

Gatunek: , ,

Premiera: 30 Październik 2015
Rok produkcji: 2015
Kraj: ,


 
 
 
 

Dystrybutor filmu

 
 
 
 

Katagoria: warsztat scenarzysty
Słowa kluczowe: , , , , , ,
Opublikowano 2 lata temu.
Publikacja była czytana: 965  razy.