Robert Bolesto o scenariuszu filmu Ostatnia rodzina


Ile trwały prace nad scenariuszem, co było dla niego punktem wyjścia?

W 2002 roku przeczytałem reportaż Wojciecha Tochmana o surrealistycznym malarzu Zdzisławie Beksińskim i jego synu tłumaczu filmowym, samobójcy Tomku pt. „Leży we mnie martwy anioł” (2000) i postanowiłem napisać tekst dla teatru o rodzinie Beksińskich w klimacie dramatów Witkacego pt. „Dr Nevermore”. Tekstu tego nie ukończyłem. Po zabójstwie Zdzisława w 2005 roku, temat wrócił do mnie z podwójną siłą i w 2009 roku w ramach stypendium PISF miałem napisaną pierwszą wersję scenariusza do filmu pt. „Ostatnia Rodzina”. Do 2014 roku napisałem dwie wersje, ale te do rzeczywistej produkcji przygotowałem już w porozumieniu z reżyserem Janem P. Matuszyńskim i producentem Leszkiem Bodzakiem.

 

Czym się inspirowałeś tworząc scenariusz – były publikacje, filmy, wywiady? Może spotykałeś się i rozmawiałeś z konkretnymi ludźmi, którzy znali Beksińskich?

Inspirowały mnie – prócz reportażu Tochmana – wywiady prasowe, radiowe i telewizyjne. Ogromna ilość różnorodnej muzyki, filmów i książek, którymi żyli bohaterowie i które tworzyły ich wszechświaty. Bezdenne archiwum Zdzisława Beksińskiego – nagrania home-audio, home-video, fotografie, dziennik, korespondencja. Książka „Zmagania o Beksińskiego” marszanda Piotra Dmochowskiego. Spotykałem się także z przyjaciółmi rodziny, w tym z Wiesławem Banachem, który jest dyrektorem Muzeum w Sanoku, rodzinnym mieście Beksińskich.

OstatniaRodzina 21 foto Hubert Komerski

 

Czy malarstwo Beksińskiego odegrało jakąś rolę? Czy jego twórczość była – lub być może po tym filmie – jest Ci bliska?

Na pewno malarstwo Beksińskiego wpłynęło na scenariusz, ponieważ jest organiczną częścią rodziny Beksińskich. Od zawsze ściany w domach: sanockim i warszawskim, wypełniały obrazy Zdzisława, przez domowników nazywane były „zwierzętami domowymi”. W twórczości Beksińskiego najbardziej ujęło mnie oddanie się jej w całości, wierność własnej wizji od początku do końca i całkowita wolność artystyczna.

 

Czy było coś co stanowiło największą trudność przy konstruowaniu tej historii? Co jest największym wyzwaniem, gdy opowiada się o prawdziwych ludziach, czerpie z prawdziwych życiorysów?

Największą trudnością w napisaniu tej historii była selekcja scen i postaci z powodu nieprzebranego archiwum rodzinnego. Wyzwaniem było nie pisać rzeczy, których nie miałem potwierdzonych, zgodnie z sugestiami opiekuna scenariuszowego Jerzego Skolimowskiego – przed rozpoczęciem pisania: „nie robić czerwonych deszczów”. Przyjąłem podejście radykalnie dokumentalne.

OstatniaRodzina 20 foto Hubert Komerski

 

Pisałeś z myślą o konkretnych aktorach?

Nie pisałem na konkretnych aktorów. Bohaterowie byli tak wyraziści, że tylko ich widziałem i słyszałem. Za to od skończenia produkcji filmu mam problem z przypomnieniem sobie ich twarzy, bo moją wizję zdominowali aktorzy Aleksandra Konieczna, Dawid Ogrodnik i Andrzej Seweryn.

 

Jak bardzo film się różni od Twojego scenariusza? Czy reżyser trzymał się napisanego przez Ciebie tekstu, czy zaskoczył Cię czymś co odkryłeś dopiero podczas seansu?

Od momentu, kiedy zadzwonił do mnie Janek, który przeczytał na Wikipedii, że napisałem scenariusz o Beksińskich, a chwilę później pojawił się Leszek, praca była dość kolektywna i zdecydowana. Polegała tylko na rozmawianiu, próbach stolikowych z aktorami i szanowaniu poletka, które każdy z nas uprawia. Film jest bardzo zbliżony do tego, co było w scenariuszu, bo mogłem uczestniczyć nawet na etapie post-produkcji. I pierwszy raz w życiu byłem na planie filmowym. Reżyser bardzo mi zaimponował skrupulatnością, produkcja zaskoczyła mnie tym, że zajmowała się tylko produkcją. A operator Kacper Fertacz zrobił robotę genialnego kompozytora muzyki filmowej, tak pokazał bohaterów, że sam zniknął. Bardzo jestem dumny, że po wspólnym debiucie przy „Hardkor Disko” mogłem się spotkać ponownie z Kacprem właśnie przy Beksińskich.

 

Jak dzisiaj patrzysz na postać Zdzisława Beksińskiego i jego twórczość? Ten projekt coś zweryfikował w Twoim myśleniu o jego sztuce? Czy było coś na czym szczególnie Ci zależało, by przekazać to widzom?

Zależało mi na tym, żeby odczarować wyobrażenia narosłe przez lata o rodzinie Beksińskich, jako o „potworach, bez serc i dusz, które żyją w jakiejś czarnej jamie”. Jej wyjątkowość polegała na tym, że byli wesołymi, bardzo kochającymi się, ceniącymi i szanującymi swoją autonomię ludźmi. Szczególny nacisk kładłem na postać Zofii Beksińskiej, żony Zdzisława, którą uważam za „szarą eminencję tej rodziny”, bez której ani Tomek ani Zdzisław nie odnaleźliby swojej twórczej drogi, ani ona swojej.

 

Fiszka filmu:  Ostatnia rodzina

 
Ostatnia rodzina

Reżyseria: 


Obsada:
, , , , , ,

Gatunek: ,

Premiera: 30 Wrzesień 2016
Rok produkcji: 2016
Kraj: 


 
 
 
 

Dystrybutor filmu

 
 
 
 

Katagoria: warsztat scenarzysty
Słowa kluczowe: , , , , ,
Opublikowano 1 rok temu.
Publikacja była czytana: 497  razy.